Posty

Wyświetlanie postów z marzec, 2026
Obraz
Trochę się ta nowa rutyny posypała na rzecz ... No właśnie na rzecz random aktywności których w obawie przed kontuzją (jak się przygotowujesz dwa lata do imprezy gdzie wywaliłeś kilka k na start, to takie właśnie pato wzorce się uruchamiają) unikałem przez ostatnią dekadę. Prawdą jest , że jazdy na nartach się nie zapomina no może nie do końca zapomina, trochę sobie muszę temat odświeżyć ale pretekst w postaci wyjazdu z najmłodszym na jego weekendowy kurs jest idealny. Perspektywa wspólnych zimowych wyjazdów w przyszłości i wspólnej aktywności dodatkowo mnie motywuje. Pogoda idealna, śnieg, góry, i chwila wolnego od codziennego zapierdolu bezcenna. Do tego powrót do aktywności którą naprawdę lubię i chyba lepiej być już nie może... Może, młodemu idzie naprawdę bardzo dobrze i złapał potężna zajawkę! Idealnie.
Nie wiem czy to ja zacząłem skrzypieć czy bieżnia nie chce tego wszystkiego przechodzić na nowo jeszcze raz? No nic, dla mnie Collagen dla bieżni smar i jakoś to poleci. Truchty "pod górkę" są na stałe w moim repertuarze wprowadzającym po kontuzji, po przerwie, po roztrenowaniu. W moim obecnym planie mają rolę active recovery po poniedziałkowych przysiadach i interwałach... Trochę tych pomysłów jest, wygląda na to że mają sens ale to czas pokaże, już nie wiele mi prób zostało. Czas nie jest z gumy.
Obraz
Trochę zbyt ambitnie, klasycznie, jak zwykle ale jestem dobrej myśli bo zaczynam coś nowego, przemyślanego i tak po prostu zwyczajnie w zgodzie z sobą. Pasuje mi taka forma treningu, krótsza, intensywna, wymagająca ale nie destrukcyjna. Mogę też połączyć to co zawsze lubiłem i lubię najbardziej, bieganie, rower i trening siłowy a gdy przyjdzie czas na deload pewnie zmieści się też pływanie. Gdy nie ma zawieszonej na kółku konkretnej imprezy, nie ma deadline w postaci terminu startu to można się zastanawiać czy jest wystarczająca motywacja aby się docisnąć, a może właśnie o to chodzi żeby nie ugniatać głowy presją w przestrzeniach gdzie robimy, sry robię coś dla siebie. Nie wszędzie musi być eksponowany aspekt osiągania i rywalizowania, aby zmotywować się do intensywnego wysiłku. Położyłem gdzieś na razie na niższej półce te podszepty ego i priorytet dostało zdrowie i w tym kontekście będę działał. Czy to będzie w rezultacie baza do jakiegoś amatorskiego startowania? Nie wiem, to dla mn...
Obraz
Źródła wiedzy od źródełek co raz trudniej przychodzi rozróżnić w czasach shortsów, bro science i insta science oraz wszelkiej maści internetowych mędrców. Pytanie czy jest jeszcze siła i kawałek świadomości do której można wrzucić porządną rozsądną przemyślana i wartościową lekturę. Tutaj trzeba przeczytać całość i zrozumieć, że to co połowa internetu nazywa treningiem hybrydowym po prostu nim nie jest (to że w poniedziałki robisz klate a w le wtorek sprinty nie oznacza że robisz trening hybrydowy, na pewno chujowy ale nie hybrydowy). Pozycja obowiązkowa, Aleks jest ojcem tej koncepcji i pierwszy też użył w kontekście przez siebie opisywanej metodyki sformułowania "hybrid training". Polskiego wydania próżno oczekiwać, w sieci dostępne jest za darmo pierwsze wydanie z 2015 przyjęte tak sobie, uznane za chaotyczne i niezrozumiale. Nie wiem dlaczego ale patrząc na setki porad z zakresu treningu hybrydowego jestem przekonany że to była dla wielu faktycznie lektura za trudna. Nowe...