Co jest dla mnie ważniejsze?
Czy ten wymiar całej tej zabawy który dostrzegałem ale nigdy nie doceniłem właściwie? Ruch, natura, ponadprzeciętna możliwość eksplorowania terenu? Dzięki sile, wydolności i treningowi - który jak kiedyś powiedział jeden z moich trenerów (btw. Mistrz Polski na dystansie IM) - trening jest przywilejem.
Czy ciągła niezaspokojona rządzą pchania mocno wykresu w górę, osiągania, jak najszybciej, jak najefektywniej, otoczony sprzętem, danymi i niuansami, ciągle niezadowolony i ciągle zmęczony? Odnalezienie w tym wszystkim, w procesie tej czystej przyjemności i satysfakcji z aktywności i zdrowego życia, to jeden z najważniejszych celów tej "reaktywacji".
update 01.03.2026 - no jednak nie można, albo inaczej, raczej się nie powinno a jeśli już to nie z opisanych wcześniej powód, ale dlaczego to trochę więcej o tym później.


Komentarze
Prześlij komentarz