Co jest dla mnie ważniejsze?
Czy ten wymiar całej tej zabawy który dostrzegałem ale nigdy nie doceniłem właściwie? Ruch, natura, ponadprzeciętna możliwość eksplorowania terenu? Dzięki sile, wydolności i treningowi - który jak kiedyś powiedział jeden z moich trenerów (btw. Mistrz Polski na dystansie IM) - trening jest przywilejem . Czy ciągła niezaspokojona rządzą pchania mocno wykresu w górę, osiągania, jak najszybciej, jak najefektywniej, otoczony sprzętem, danymi i niuansami, ciągle niezadowolony i ciągle zmęczony? Odnalezienie w tym wszystkim, w procesie tej czystej przyjemności i satysfakcji z aktywności i zdrowego życia, to jeden z najważniejszych celów tej "reaktywacji". Można się załamać, albo dać zdominować tym wykresom i danym, można to analizować, wrzucać w modele, czytać książki i badania, można się tym zająć na pełnej hiperfiksacji ... Można, można. Można też to wszystko zwyczajnie wyjebać, tak, że Garmin, po 13 latach wspólnej drogi i mielenia miliardów zmiennych, kilkudziesięciu tysiącach ...