Ten tydzień domykam z dużą satysfakcją, choć pomiary dopiero jutro i nie wiem na ile te wszystkie moje zmiany i taktyki które wprowadza są skuteczne, natomiast tydzień to i tak za mało żeby ocenić to na liczbach. Zostaje subiektywna ocena i samopoczucie a to mam dobre.

Treningi siłowe są bardziej specyficzne (pod bieganie w przyszłości).

Zmodyfikowałem w zasadzie każdy z trzech dni PPL (Push, Pułk, Legs) aby zawierał trochę mniej agresywnie obciążających ćwiczeń na centralny układ nerwowy a celowal w bardziej specyficzne cechy i tak pojawił się bardziej rozbudowana sekcja core kończąca każdy trening, to nieznacznie go wydłuża ale i tak mieszczę się w 50 minut! Wymieniłem środowy martwy na martwy jednonóż w wariancie rumuńskim i to jest chyba kluczowa zmiana, aż tak bardzo się nie odkłada zmęczenie. Dodałem w dniu pierwszym wyciskanie nas głowę stojąc z pół przysiadu. Trochę niebezpieczne dla trzeszczki jeśli nie pilnuje się ostatniej fazy (nie może być dynamicznego wspiecia na palce), to pojawia się w dniu legs gdzie dodałem wspięcie (kontrolowane) że sztangę z ziemi (w planie jest też w siadzie ale na spokojnie, mam czas). To domyka obecny plan siłowy. Na razie do końca redukcji zostaje przy tym (6 tygodni) i spokojnie tylko podwójna progresja i żadnych zmian.

Nowa, domowa, trasa treningowa.

Dwa dni leśnego rekonesansu i mam to, nowa trasa (tym razem wahadło) na dość przyzwoitym na początek pofalowanym terenie z możliwością powtarzania bo odcinek zbieg podbieg robi dokładnie 2km wiec z dojaciem i powrotem (rozgrzewka,schłodzenie) robi się 4km teneingu minimum co mogę opitolic nawet na dużym niedoczasie rano. Zaczynam doslwonie pod domem i po 4 minutach jestem w lesie na fajnej ścieżce (demolka po wycince niestety została więc moje dotychczasowe pętelki są nie do użytku). I na razie to mi wystarczy. Jak przyjdzie czas na dłuższe bieganie lub mocniejsze podbiegi to na bazie tras które mam w okolicy pewnie zmontuje coś nowego. Klucz to łatwy dostęp bez kombinowania i w miarę powtarzalność bo licznie lapow czy tempa nie ma sensu na profilowanych trasach.

Dobrze, jutro się zmierzę i zobaczymy co się udało osiągnąć przez ostatnie dwa tygodnie 😆 Obecnie jest 2/8 z zapalnwowej redukcji - fajnie by było jakby się już coś ruszyło.